piątek, 31 stycznia 2014
Rozdział 4.
Cassie
Moje ciało było szarpnięte a potem poczułam jak ląduje na czymś średnio miękkim siedzeniu. Otworzyłam oczy i zauważyłam że jestem w aucie. Podniosłam sie do pozycji siedząjcej. Znajdowałam się w czarnym lange roverze. Rocznik 2010. Szyby przyciemniane i kuloodporne. Byłam po za poprawczakiem. Obok mnie siedziała Nikki i Effy. Z przodu siedział Justin i Liam.
-Co sie dzieje?- Zapytałam dziewczyn które były przerażone sytuacją.
-Nic. Jedziemy do nowego domu chwile to potrwa.- Zmarszczyłam czoło i przetworzyłąm informacje. Auto pędziło przynajmniej 160 km/h, i nie byliśmy już w pobliżu poprawczaka. Byliśmy na drodze szybkiego ruchu. Kochałam jazde autem ale nie w teraz tę obecną. Justina knykcie na kierwonicy zbielały a nikt nic nie mówił przez co panowała grobowa cisza. Zamknęłam oczy i pozwoliłam oddać się w objęcia morfeusza. Niech się dzieje co chce.
Obudziłam się ale nie w aucie lecz w dużym pokoju hotelowym. Ziewnęłam i przetarłam oczy jeszcze raz się rozglądając. Poczułam świtne letnie powietrze więc mimowolnie się uśmiechnęłam.
-Oh wreszcie sie obudziłaś a nie miałam serca ciebie budzić- Nikki wbiegła do pokoju.
-Gdzie jesteśmy?- Zapytałam zaciekawiona.
-Dubaj.- Zmarszczyłam brwi przecież to europa a bilety, paszporty?- Jak chcesz weź prysznic, w łazience masz ciuchy i idziemy na plaże!- Dziewczyna pisnęła a ja wstałam i poleciałam do łazienki. Wzięłam szybko prysznic i ubrałam czarny stanik w białe kropki wiązany na szyi i czarne majtki kapielowe a do tego kobinezon w ciekawe wzorki i brązowe sandałki.(KLIK) Włosy związałam w koka i przemyłam twarz tonikiem. Wyszłam i złapałam ręcznik a po chwilii delektowałam się świetną pogodą i słońcem. Po około 5 minutach weszłyśmy na plażę. Było tutaj mnóstwo ludzi. Poszłyśmy na wolne leżaki niedaleko moża oraz baru i zdjęłam swój kombinezon i położyłam się na leżaku.
-Pójde po coś do picia ok? A w torbie mam różne olejki i te różne- Podziękowałam jej i wyjęłam z torby olejek i zaczęłam się smarować.
Justin
Po wyczerpującej podróży do Dubaju wziąłem prysznic jak Cass jeszcze spała, musiałem dzielić z nia pokój. Nie że nie jestem zadowolony, bo jestem tylko boje się że nie zapanuje nad sobą. Wyszedłem wcześniej z Liamem, Nathanielem, Zaynem, Harrym i Niallem na plażę. Usiedliśmy przy barze i zamówiliśmy mochito aby się orzeźwić. Po godzinie Liam zauważył Nikki zamawiającą Sex on the Beach. Dziewczyna zauważyła nas więc podeszła w swoich miętowym stroju i krótkich jasno-jeanowych szortach.
-O hej co tam?- Dziewczyna zapytała siadając na kolanach Liama.
-Nie powinnaś być z Cassie?- Zapytałem a ta się uśmiechnęła i wskazała jedne z leżaków na któych blondynka smarowała się olejkiem. Uśmiechnąłem się i kiwnąłem głową.
-Może chcecie sie do nas dosiąść?- Zayn zapytał oblizując usta.
Nie poderwiesz jej kutasie. Nie jest tutaj abyś mógł ją wykorzystać! Krzyknąłem w myślach.
-Nie dzięki, ale wy jak chcecie to możecie do nas dołączyć, zawsze sie jakieś miejsce znajdzie- Dziewczyna się uśmiechnęła i wstała, i poszła po drinki a po chwilii zniknęła. Każdy z nas odpalił po papierosie i wzniósł toast.
Cassie
Dziewczyna po chwilii wróciła z kolorowymi drinkami i położyła sie na leżaku obok mnie.
-I co dobre?- Zapytała kiedy delektowałam się alkocholem, bo zaprawda miałam nadal 17 lat a alkchol mógłam pić od 21 roku życia.
-Pyszne- Zachwyciałam się i odłożyłam na stolik między naszymi leżakami. Położyłam się wygodnie i zamknęłam oczy aby się trochę opalić.
-Co będziesz ubierać na wieczór?
-Ja? Um niewiem. Ja nie mam tutaj moich ciuchów.- Odpowiedziałam zakłopotana lecz usłyszałam tylko śmiech dziewczyny.
-Oczywiście że są. Ktoś nam powiedział że jaki masz gust i podrzucił trochę twoich ubrań, przyznam że nie są w moim stylu ale już zniosę je.
-Dlaczego nie lubisz mojego stylu?!- Zapytałam oburzona.
-Emm... nie że nie lubie tylko że one są przeznaczone bardziej dla 30 letnich nauczycielek ze zmarszkaczmi na czole- Zaśmiałyśmy się na jej odpowiedz, westchnęłam- Pójdziemy jutro na zakupy. Muszę kupić ci coś innego
-Jasne- Mruknęłam i zamknęłam oczy i popiłam trochę mojego drinka. Uśmiechnęłam się mimowolnie. Ale czemu zamiast siedzieć w poprawczaku leżę tutaj opalając się? To jakaś chora zagadka. Po godzinie leniuchowania dołączyli do nas znajomi Jusa, Nikki i Liama: Zayn, Harry i Niall. Po paru drinkach poznałam się z nimi lepiej. Lecz spokoju mi to nie dawało że Zayn mi kogoś bardzo przypominał nie wiedziałam skąd. Kiedy wszyscy poszli sie kąpać prócz mnie i Harrego.
-Dlaczego nie poszłeś do wody?- Zapytałam spoglądając na niego. Był wyoski i bardzo umięśniony a na jego rękach i torsie było dużo tatuaży. Miał zielone oczy i dołeczki a jego loki były podtrzymane na opasce która zapewne była rękawem od koszuli.
-Nie zbyt lubie kąpiele w morzu i w tłumie ludzi. Wole tutaj przyjść wieczorami jest naprawdę pięknie.
-Mieszkasz tu?
-Nie, przebywam w LA a tutaj przyjeżdżam w interesach i żeby odpocząć. A ty czemu się nie kąpiesz?
-Jakoś tak. Nie lubie uczucia bycia przemokniętej.- Obydwoje wybuchliśmy śmiechem, Harry był naprawde miły. Reszta nawet długiej pogawędki minęła w miłej i zabawnej atmosferze. Wszyscy wrócili i poamału wróciliśmy do hotelu. Wszyscy poszli pod prysznic a ja się dowiedziałam że dzielę pokój z Justinem. Chłopak postanowił pierwszy wziąć prysznic. Pokój był śliczny i duży (KLIK) oraz nie sądzę że jest tutaj pierwszy raz. Usiadłam na łóżku i odłożyłam ręcznik oraz wyjęłam białą sukienkę przed kolano, brązowe koturny i zegarek ze skóry(KLIK). Po chwilii kiedy zamknęłam szafę chłopak wyszedł w samym ręczniku a ja przygryzłam wargę.
-Zrób zdjęcie to ci na dłużej starczy- Chłopak zaśmiał się z mojej reakcji a ja tylko walnęłam go w ramię i zamknęłam się w łazience. Wzięłam szybko prysznic i umyłam swoje ciało aby oczyścić je z potu i piasku. Po ogarnięciu ciała nałożyłam na powieki trochę białego cieniu i nałożyłam malinowy błyszczyk a włosy rozpuściłam i zostawiłam naturalne fale jakie się utworzyły po chodzeniu w koku. Wytuszowałam rzęsy na koniec i nałożyłam koturny i zegarek. Gotowa wyszłam z łazienki, a Justin dokańczał swojego papierosa na balkonie.
-O której mamy kolację?- Zapytałam go a ten się odwrócił i zmierzył mnie na co ja przewróciłam oczami.
-Za 20 minut powinniśmy być na dole.- Chłopak się uśmiechnął a ja wróciłam i wywiesiłam wyprany kostium i posprzątałam łazienkę aby wyglądała schludnie. Po chwili zeszłam z Justinem na dółgdzie w holu czekała na nas ich grupka. Wyszliśmy z hotelu i wsiedliśmy w samochody a po chwilii byliśmy nad przystanią. Wysiadłam i podeszłam do Nikki. Była ubrana naprawdę zabójczo, miała na sobie skórzany bralet, spódniczkę do kompletu, neonowe szpilki i kolorową biżuterie (KLIK). Wzięłyśmy się pod ręcę po przytuleniu i pognałyśmy do chłopców. Odkąd byłam w aucie nigdzie nie widziałam Effy. Więc postanowilismy dzisiaj jeść jedzenie morskie. Każdy wziął po jakiejś rybie jak ja. Siedzieliśmy przy wielkim stoliku i każdy popijał prawie coś innego. Ja białe wino, Nikki Mochito a chłopacy po piwie. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. W końcu kiedy musiałam porozmawiać z Nikki pociągnęłam ją.
-Ym musimy iść do toalety- Mruknęłam i wzięłam ją do damskiej toalety.
-Gdzie jest Effy?
-Nie chciała z nami jechać i została w LA bo musiała pozałatwiać sprawy.
-Nikki masz komórke?
-Mam a co?
-Mogę zadzwonić? Proszę!
-Nie!
-Prosze musze porozmawiać, oznajmić Em że żyje!- Krzyknęłam i spojrzałam na nią błagalnie. Była niewzruszona moim zachowaniem- Proszę Nikki słońce, kochanie!- Po dłuższych namowach dostałam telefon i wybrałam numer Em. Odberała po dwóch sygnałach.
-Emily?!
-Cass?- Zapytała z niedowierzaniem.- Gdzie jesteś? Żyjesz? Poprawczak wybuchł, jezu martwiłam się ale podobno ktoś uciekł nie mów że to wy!
-Emily proszę uspokój się, nikomu nie możesz powiedzieć że się odzywałam lub dałam jakieś znaki życia. Rozumiesz jeśli komusz to wypaplasz to będzie ze mną źle. Odezwę się jeszcze obiecuje, tęsknie kocham i całuje- Rozłączyłam się i podziękowałam Nikki mocno ja przytulając. Wróciłyśmy do chłopaków którzy już dokończyli swoje dania tak jak my. Zawołaliśmy kelenerka która dała nam rachunek i Zayn zapłacił i wyszliśmy. Wyszłam sama ponieważ Nikki była zawzięta rozmową z Liamem. Z resztą każdy był zawzięty rozmową z durgim a ja rozmyślałam. Ten dzień był naprawdę niestamowity.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz