środa, 12 lutego 2014
Rozdział 6
Wróciłam z zakópów lecz nikogo nie widziałam, Justina, Nialla, Zayna czy Harrego. Rozpakowałam sie i odłożyłam torby, usiadłam na łóżku wpierw upewniając się że drzwi są zamkniętę i nikt mi nie przeszkodzi. Wzięłam swój pamiętnik któy był ukryty w walizce i otworzyłam go. Był to skórzany notes z literką 'C' z boku.
"Drogi pamiętniku, obecnie przebywam w Dubaju. Nie pamiętam jak się tam znalazłąm ale wiem że nie mogę wrócić do USA. Prawdopodobnie uciekliśmy i wszystko mnie przeraża. Kontaktowałam się z Emily i mam nadzieję że policja nie namierzyła nas. Chciałabym się spotkać z nią i Maxem. Chciałabym wszystko wyjaśnić i zapomnieć o tym poprawczaku, Justinie i resztą ludzi. Nie że są okropni ale nie są w moim stylu. Nie są tacy jak moi znajmi. A prze de wszystkim chciałabym zapomnieć o Jacobie i krzywdzie jaką mi wyrządził. Nie sądze aby był właściwym chłopakiem i zaryzykuje życie aby udowodnić moją niewinność. Dzisiaj byłam na zakupach a wczoraj po raz pierwszy się upiłam. Mama nie była by dumna. A po za tym strasznie za nią tęsknie i chciałabym przywrócić przeszłość i powstrzymać ją przed wyjazdem. Ale nic już nie zrobię, dzisiaj pewnie znowu pójdziemy do jakiejś restauracji i upiją mnie i nie będę pamiętała co robię. A po za tym poznałam tutaj Nialla, jest w moim wieku i skończył szkołę oraz jest bardzo podobny do mnie lecz nie chcę aby coś nas połączyło."
*
Po kąpieli siedziałam cicho w łazience mając maseczkę, niestety ale nie jestem żadną gwiazdą i nie mam idealnej cery i muszę o nią dbać aby wyglądałą nieskazitelnie. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju i byłam pewna że to Justin. Być może dlatego że znam jego głos i jęki. Jęki? Co? Seks w naszym pokoju? Po zmyciu maseczki wyszłam w ubraniach i przyłapałam ich na gorącym uczynku po czym się spaliłam ze wstydu. Wzięłam buty i wybiegłam na zewnątrz i ubrałam buty. Zjechałam na dół windą nie wiedząc co myśleć. Usiadłam przy barze przy basenie i zamówiłam colę. Co za żenada. I chyba nie będę spać na tym łóżku do póki nie wyjedziemy stąd. Po chwilii zauważyłam Harrego i Nialla wchodzącego do baru którzy odrazu mnie zobaczyli i podeszli. Usiedli obok mnie i zamówili whisky. Rozpoczęliśmy rozmowę na podtekście 'co tam?' i nie za bardzo się nudziliśmy iż wszyscy byliśmy gotowi. Mimo iż oni tak samo wiedzieli że Justin ma gościa w swoim pokoju nie rozpoczęliśmy tego tematu. Po chwilii byli już wszyscy a Justin wraz ze swoim 'gościem'. Skoro on się bawi to ja też. Oh co się ze mną dzieje! Złapałam Nialla za rękę i uśmiechnęłam się do niego wtedy kiedy Justin się na nas patrzył. Czyli co mamy wojne małżeńską? Wszyscy pojechaliśmy do restauracji i usiedliśmy przy dużym stole a ani ja ani Justin nie odpuszczali. Nikt się nie domyślał naszej gry i to chyba dobrze. Po skończeniu kolacji postanowiliśmy posiedzieć jeszcze trochę a ja wyszłam na balkon się przewietrzyć. Po chwilii para ramion mnie objęła w talii i zauważyłam rozjaśniane końcówki- Niall. Uśmiechnęłam się i odwróciłam. Dziwnie się czuje, nie tak samo jak kiedyś. Wpatrywałam się w lazurowe oczy blondyna po czym zamknęłam swoje i musnęłam jego usta. Może Effy ma racje? Nie jestem tą samą Cassie co z przed paru miesięcy. Przeszłość mnie nie znajdzie i muszę żyć dniem.
~
Więc, ostatnio się rozpędzam i dodaje mnóstwo rozdziałów na raz a to dlatego że od następnego tygodnia mam tydzień ferii i niewiem czy będę siedzieć w domu i pisać rozdziały czy wychodzić ze znajomymi. Chociaż weekend się zapowiada strasznie ciekawie. Aha jeśli chcecie to tutaj macie przy czym pisałam rozdział:
PIERWSZA
DRUGA
+ JESTEM STRASZNIE SZCZĘŚLIWA Z 2 NOWYCH OBSERWATORÓW I KOMENATRZY. DZIĘKUJE :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
:) podoba mi sie :)
OdpowiedzUsuńproszę o wstawienie buttonu na bloga z http://youmyeverything-spisfanfiction.blogspot.com/ inaczej zostanie on stamtąd usunięty
OdpowiedzUsuńZapraszam !! <3
OdpowiedzUsuńhttp://love-the-way-you-lie-baby.blogspot.com/
Fajny ;*
OdpowiedzUsuń